Tematyka Egiptu, mumifikacji oraz całej otoczki związanej z rytuałami pogrzebowymi od lat budzi ogromne zainteresowanie. Fascynują nas starożytne wierzenia, grobowce, sarkofagi i historie o tym, co może kryć się po drugiej stronie śmierci. Równie dużą popularnością cieszą się oczywiście horrory o demonach i nadprzyrodzonych siłach. Co więc powstaje z połączenia tych dwóch motywów? „Mumia” — najnowszy horror Lee Cronina.
Film opowiada historię dziewczynki, która znika w Kairze. Po ośmiu latach zostaje odnaleziona żywa, jednak jej powrót do rodziny zdecydowanie nie przypomina szczęśliwego zakończenia. Katie zostaje odnaleziona w sarkofagu, a jej stan jest co najmniej… specyficzny. Co wydarzyło się z dziewczynką przez te wszystkie lata? Dlaczego znalazła się w starożytnym grobowcu? I jakie konsekwencje będzie miało otwarcie sarkofagu, w którym ją odnaleziono? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w filmie.
Za „Mumię” odpowiada Lee Cronin, reżyser i scenarzysta znany między innymi z „Evil Dead Rise”. W głównych rolach występują Jack Reynor, Laia Costa, May Calamawy, Natalie Grace oraz Verónica Falcón. Za produkcję odpowiadają między innymi James Wan, Jason Blum i John Keville, więc już sama ekipa stojąca za filmem może być dla wielu fanów horrorów zachętą do seansu.
Cronin bardzo sprawnie bawi się obrzydliwością. „Mumia” zdecydowanie nie jest horrorem dla osób, które źle znoszą widok krwi, rozkładu czy cielesnych deformacji. Film potrafi być naprawdę obrzydliwy, momentami krwawy, a niektóre sceny mogą wywołać autentyczne „o nie, po co ja na to patrzę?”. I właśnie w tym tkwi jeden z jego największych atutów. Obrzydliwość nie jest tutaj wyłącznie dodatkiem — staje się ważną częścią atmosfery i charakteru całej produkcji.
Na uwagę zasługuje również sama fabuła. Historia jest dobrze poprowadzona, a poszczególne elementy układanki zaczynają nabierać znaczenia w miarę rozwoju wydarzeń. Warto zwracać uwagę na szczegóły, ponieważ nie wszystko, co pojawia się na ekranie, jest przypadkowe. Film potrafi zostawić widzowi kilka drobnych wskazówek, a uważne oko może wychwycić elementy, które później nabierają dodatkowego znaczenia.
Ciekawym akcentem jest również wykorzystanie motywu „Ostatniej Wieczerzy”. Obraz pojawiający się na trumnie nie jest wyłącznie przypadkowym elementem scenografii. Sam obraz kojarzy się z pożegnaniem, śmiercią, ofiarą i wydarzeniami, które mają dopiero nadejść. W kontekście historii przedstawionej w filmie tworzy to interesującą, symboliczną warstwę i dodatkowo wzmacnia atmosferę nieuchronności.

Po świetnej premierze „Obsesji” „Mumia” jest kolejnym interesującym tytułem z kategorii horroru, który pojawił się w tym roku. To film dla osób, które lubią połączenie nadprzyrodzonego horroru, starożytnych tajemnic i mocnych, momentami naprawdę obrzydliwych scen.
Jeśli lubicie horrory, w których twórcy nie boją się przekraczać granicy dobrego smaku, a motywy mumifikacji, starożytnego Egiptu i demonów brzmią dla Was interesująco — „Mumia” może być tytułem, któremu warto dać szansę.
